Fotografia

Donia Kochan i jej szalone dredy!

Weekend i szaleństwa z nim związane za nami. Można usiąść i popijając kawę z mlekiem skrobnąć notkę. Ja znów zaliczylem Krakau, a wszystko, żeby spotkać się z jedna taką z drugiego końca ojczyzny, o której traktować będzie kolejny odcinek.

Dziś zaczynam od tyłu, czyli od niedzieli (po bożemu będzie następnym razem). Właśnie w niedziele wpadła mi przed obiektyw Donia Kochan. Dziewczyna, która w poprzednim życiu napewno była drapieżnym ptakiem, a w obecnym mogłaby krecić kaskaderskie duble bliźniakom z matryksa.

Poznaliśmy się dnia poprzedniego, na domówce gdzie gospodarzem był chłopak Doni i w sumie ona sama. Zostałem ciepło przyjęty polskim zwyczajem czyli wodą ognistą rozcieńczoną bąbelkami, potem czystą wodą ognistą, a potem wodą ognistą rozcieńczaną sokiem marchewkowym. Przy czym ten ostatni drin polewałem sobie już sam…

W niedziele Donka przyszła chwiejnym jeszcze krokiem do Renaty, gdzie się znów zabunkrowałem, przynosząc torbę, której zapomniałem zabrać z impreccy. Najpierw Donke zmęczyła Renata, potem domęczyłem ja. Na początku nie mogłem się wstrzelić. Chyba jeszcze sok marchwiowy bulgotał mi w głowie. Potem ubrałęm Donke w mój płaszcz i nagle poszło!

 
Potem chwila przerwy, pitu pitu, gadu gadu i oczywiście, przy silnym dopingu  i asyście z flanki Szarej, rozebrałem nieco Panne z dredami. Nieco! Żeby nie było niedomówień.

PS. Zaczynam się bać o siebie. Boje się, że gdy obudzę się pewnego poranka, okaże się, że już nie potrafię robić zdjęć innych od legitymacyjnych portretów pod ścianą. Hawk!

Bonus, który strzeliła mi Szara.

  • bakstejdźe na mailu

  • Ostatnie, kolor. Jest naj.

  • Good shots!!Great blog Congratulations!!

    http://balapertotarreu.blogspot.com

    Frank

  • Co jak co, ale legitki Ci nie grożą.

  • Ty się lepiej martw, że już nikomu nie zrobisz foty w nie Twoich ubraniach 😀 No, ale póki co zabieg pożyczania garderoby wychodzi Ci na dobre.

  • zdecydowanie ostatnie… znaczy to z modelką 🙂

  • to „jasne” zdjęcie pani z dredami jest mega.

  • przedostatnia fota najlepsza.

  • iczek – przez ulamek sekundy mialem nadzieje, ze piszesz o moim portrecie… 😛

    Donia jest swietna. Jeszcze ja napewno pomecze aparatem. Dzieki.

  • no jak to mówią Finowie – rispekt! zazdroszczę Ci łatwości „namawiania” znajomych do sesji – mam wrażenie że nie sprawia Ci to większej trudności…
    powodzenia na fotoblogu 2010, też się tam staram:)