Fotografia

Aseptyczny według Kroomena

Dziś będzie jak zwykle o fotografowaniu. Jak zwykle z tą różnicą, że to nie ja fotografowałem.


Niedawno do Krakowa zawitał Paweł Bajew vel Kroomen. Znacie go doskonale choćby z występiu w szarym pulowerku. Otóż Paweł przyjechał odebrać swoje drogocenne fotopianki z krakowskiej Pauzy, gdzie wisiały od maja. Nie omieszkaliśmy nie spotkać się! Było miło i sympatycznie i słodko. Słodko aż do przesady. Słodycz, o której mowa lała się z butelek wypełnionych żurawinową nalewką, która zmieszana ze sprajtem tworzyła wybuchowo-landrynkową mieszankę, od której zakręciłoby się w głowach nawet najtwardszym przedszkolakom. Ale nie o tym…

Kiedy tak siedzieliśmy w Pauzie z Pawłem, jego przyjacielem Przemkiem, oraz Pauliną Haratyk (współodpowiedzialną za tegoroczny Miesiąc Fotografii w Krakowie), a w dyńkach bulgotał nam jeszcze syrop landrynkowy, ten wymyślił, że zrobi mi zdjęcie. Niby nic, a jednak trochę się spociłem, kiedy poproszono mnie o ubranie kardigana Pauliny w kolorze niebieskiej panterki. W dodatku na gołą klatę…

 
fot. Paweł Bajew
 

Pośmialiśmy się. Pośmiali się ze mnie i po krzyku. A pamiątkę mam na lata!

Na koniec kilka bonusów z chmurką i…


 

 

 i niepublikowane wcześniej zdjęcie Pawła w sweterku.

 
fot. Adrian Błachut
 

To tyle na dziś, do następnego!