Fotografia

Panna Anna

Oto one. Zapowiadane jakiś czas temu, zdjęcia z ostatniej sesyji, którą zrobiłem w towarzystwie mojej ex- panny Kievanny. Będę trochę nieskromny i napiszę, że rozstaliśmy się w szczytującym momencie…

Przy okazji tych zdjęć doszła mnie kolejna refleksja. Otóż, do niedawna wydawało mi się, że zdjęcia, z których jestem najbardziej zadowolony, robiłem na Ilfordzie. Po szybkim przejrzeniu albumu z negatywami okazało się, że to TMAX 400, którego z reguły kupowałem kiedy właśnie Ilforda nie było. Zabawne.